Kawa - wady i zalety

Wielu ludzi nie wyobraża sobie poranka bez filiżanki mocnej kawy. Sam zapach pobudza i dodaje energii, nie wspominając o zawartej w niej kofeinie. Przy kawie się spotykamy, przy kawie plotkujemy, ratujemy się filiżanką ciemnego naparu podczas długich godzin pracy. Te małe ziarenka stymulują centralny układ nerwowy oraz pobudzają mikrokrążenie (stąd ich szerokie zastosowanie w kosmetyce). Co tak naprawdę siedzi w kawie i co powinniśmy wiedzieć o jej ciemniejszej stronie mocy?

 

Co w kawie dobrego?


Kawa to źródło licznych antyoksydantów, między innymi kwasu chlorogenowego, kawowego, kafestolu, witamin z grupy B oraz kwasów organicznych. Te pierwsze pomagają nam zwiększyć potencjał antyoksydacyjny organizmu, dzięki czemu lepiej zwalczamy wolne rodniki. Ich nadmiar może prowadzić do nowotworzenia, szybszego starzenia się skóry lub uszkodzenia śródbłonka naczyń krwionośnych. Bogactwo przeciwutleniaczy zawartych w kawie wykazuje więc działanie przeciwnowotworowe. Wiele badań sugeruje związek pomiędzy piciem kawy a zmniejszonym ryzykiem rozwoju raka jelita, wątroby i prostaty. Umiarkowane spożycie kawy (poniżej 300 mg – 2 do 3 filiżanek dziennie) obniża ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2. Kwasy działają przeciwmiażdżycowo, a także zmniejszają poziom interleukin prozapalnych – cząsteczek odpowiedzialnych za powstawanie ogólnego stanu zapalnego w organizmie.

Wykazano również, że przyczyniają się do spadku absorpcji glukozy z jelita. Najnowsze badania zaś sugerują wykorzystanie właściwości kawy w terapii choroby Parkinsona.  Badanie, w którym uczestniczyły 80-letnie kobiety, wykazało, że te, które piły kawę przez większość życia, osiągały lepsze wyniki w testach zdolności poznawczych. Wyniki te sugerują, że umiarkowane, regularne spożywanie kawy wraz ze zdrowymi nawykami, takimi jak dbałość o sprawność intelektualną, może działać ochronnie w zakresie rozwoju choroby Alzheimera.


Małą czarną pijemy jednak najczęściej nie z myślą o naszym potencjale antyoksydacyjnym. Sięgamy po nią, gdy czujemy się ospali, ociężali lub po prostu dla zwykłej przyjemności smaku i aromatu. Kofeina zawarta w kawie poprawia nastrój, pamięć i koncentrację, a także stymuluje centralny układ nerwowy do wydzielania większej ilości dopaminy - czujemy się więc szczęśliwsi. Niestety ta sama cecha jest odpowiedzialna także za potencjał uzależniający ciemnego naparu.

 


Ciemna strona kawy?


Należy jednak pamiętać, że kawa jest używką i tak trzeba ją traktować. Wszelkie badania dowodzące pozytywnego wpływu kawy na organizm były prowadzone przy umiarkowanym spożyciu – trzeba mieć na uwadze, że wszystko w nadmiarze szkodzi. Negatywne skutki spożywania kawy są więc ściśle powiązane z jej nadużywaniem – spożyta w dużych ilościach kofeina może powodować problemy z zaśnięciem, niepokój, kołatanie serca, szumy w uszach, niemożność skupienia uwagi lub ogólne rozbicie. Dzieje się tak, gdyż centralny układ nerwowy jest pobudzany niejako „ponad swoje siły”. W kofeinową pułapkę często wpadają studenci . Chcąc w jedną noc przyswoić cały materiał nie rozstają się z kubkiem kawy, co przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. W efekcie spada ich zdolność do koncentracji i pogarszają się procesy pamięciowe. Czasem warto pamiętać, że półgodzinna drzemka zregeneruje lepiej niż kolejna filiżanka mocnej kawy.


Podejrzewa się także, że nadmierne spożywanie kawy wiąże się podwyższonym poziomem cholesterolu całkowitego oraz „złego” cholesterolu LDL.


Nadmierne spożycie kawy może także skończyć się niedoborami wapnia, żelaza i magnezu, gdyż powoduje ona wypłukiwanie tych minerałów z organizmu. Podnosi także poziom ciśnienia tętniczego, dlatego też osoby chorujące na nadciśnienie powinny uważać na piekielnie mocne napary. Kawa pobudza wydzielanie żołądkowe oraz działa drażniąco na ścianę przewodu pokarmowego. O ile zdrowy organizm jest sobie w stanie z tym poradzić, o tyle osoby chorujące na refluks, zmagające się z wrzodami lub innymi chorobami układu pokarmowego powinny pożegnać się z ciemnymi ziarenkami.

 


Pić, czy nie pić? Oto jest pytanie!


Paracelsus – ojciec wszystkich lekarzy – powiedział kiedyś: „Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną”. Warto więc pamiętać, że podstawowym mechanizmem regenerującym nasz organizm powinien zbyć zdrowy sen. Aby cieszyć się z prozdrowotnych właściwości kawy, nie przekraczajmy ilości 2-3 filiżanek dziennie. Pamiętajmy, że napar sam w sobie prawie nie zawiera kalorii, jednak tuczącą pułapką mogą okazać się produkty, które z nim spożywamy: cukier, tłuste mleko, śmietanka. W parze z filiżanką małej czarnej często chodzą także ciasteczka i inne wyroby cukiernicze. Pijmy kawę pomiędzy posiłkami – z minimum półgodzinnym odstępem. Pomoże to ustrzec się przed niedoborami wapnia, magnezu oraz żelaza.

 

filiżanka: https://www.facebook.com/papilarne